Zakaz handlu w niedzielę- fakty i mity

sund.jpeg

1 marca 2018 weszła w życie ustawa ograniczająca handel w niedziele. Cały proces wprowadzania ograniczeń będzie rozłożony w czasie. I tak na początek do końca 2018 jedynie dwie niedziele w miesiącu (pierwsza oraz ostatnia) pozostaną handlowymi, z początkiem 2019 jedynie w ostatnią niedziele miesiąca będziemy mogli robić zakupy, w 2020 zaś wolne od handlu będą tylko: dwie niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, jedna przed Wielkanocą i cztery dodatkowo – ostatnie niedziele: stycznia, kwietnia, czerwca oraz sierpnia. Warto przypomnieć, iż pierwsze ograniczenia handlu (niekoniecznie związanego z niedzielami) wprowadzono już w 2007, gdzie zdefiniowano 13 świąt, jako dni ustawowo wolne od pracy, z zastrzeżeniem o braku przeszkód prawnych, by w placówkach handlowych w święta pracę wykonywali ich właściciele (podobny zapis obowiązuje także w najnowszej nowelizacji). Oczywiście ustawa przewiduje szereg wykluczeni, z których najważniejsze to te widoczne na zrzucie z ustawy:

ustawa1

To tyle jeśli chodzi o same kwestie regulacyjne. Jako, że temat wywołuje sporo emocji warto rzeczowo przeanalizować kilka ogólnodostępnych raportów, by na ich podstawie móc wyrobić sobie własne zdanie co do zasadności lub ich braku wprowadzania zmian w tym zakresie. A także prześledzić jak sytuacja przedstawia się w innych krajach..

Na początek weźmy liczne opracowania i publikacje Forum Obywatelskiego Rozwoju dostępne tutaj. Prezentacja z głównymi wnioskami zaczyna się mapką Europy z zaznaczonymi kolorystycznie krajami z różnymi stopniami ograniczenia handlu w niedziele.

mapka2

Dalej wypunktowywane są główne wnioski raportu:

*Zakaz handlu w niedzielę podniesie koszty (w tym alternatywne) ponoszone przez konsumentów. Mniejszy wybór co do czasu i miejsca robienia zakupów. Możliwy wzrost cen.
*Nie występuje szkodliwość zdrowotna pracy w niedzielę wśród pracowników.
* Zarobki pracowników rosną jeżeli pozwalamy wygrać lepszym modelom biznesowym. Regulacje dni i godzin otwarcia ograniczają zatrudnienie.
* Konkurencja– w wielu państwach i sektorach istniejące firmy twierdzą, że muszą być chronione przed konkurencją ze względu na jakiś ważny interes społeczny (kolej, poczta, apteki). W rzeczywistości to konkurencja daje bodźce do inwestycji i podnoszenia jakości usług dla konsumentów. Konkurencję hamują regulacje mające chronić gorsze modele biznesowe.
* Niemcy mają jeden z najbardziej restrykcyjnych zakazów handlu w niedzielę na świecie. To podnosi konkurencyjność polskich sklepów przy granicy z Niemcami.
* Projekt ustawy zakazującej handlu w niedzielę za jego naruszenie przewiduje nie tylko kary finansowe, ale i sankcje karne do 2 lat pozbawienia wolności.
* Rząd kolejne działania skierowane przeciwko firmom z udziałem kapitału zagranicznego, motywuje rzekomym unikaniu przez nie podatku CIT. Brak na to jednak dowodów.

Nieco bardziej szczegółowo jeśli chodzi o wyliczenia idzie raport PwC zatytułowany: Skutki zakazu handlu w niedziele dla centrów handlowych i całej branży. Główne wnioski z niego płynące to:

* spadek zatrudnienia w handlu detalicznym wyniesie co najmniej 36 tysięcy osób, a spadek obrotów – minimum 9,6 miliarda zł,
* 1,9 mld zł wyniosą straty skarbu państwa w konsekwencji wprowadzenia zakazu handlu w niedziele (PIT, VAT, składki ZUS),
* prawie 6-krotnie wzrosną koszty przypadające na pojedynczego najemcę w niedzielę, co czyni otwieranie obiektów handlowych nieopłacalnym dla nikogo

Ważną częścią tego opracowania jest też analiza przypadku węgierskiego, gdzie podobne ograniczenia zostały wycofane kilka miesięcy po wprowadzeniu ich w życie.

hungary3

Oprócz naszych krajowych raportów w Internecie można natknąć się na szereg angielskojęzycznych opracowań, próbujących ocenić wpływ deregulacji jeśli chodzi o handel niedzielny, zwłaszcz a w krajach gdzie istnieją spore restrykcje.

Przykładowy raport Centre for Economic Performance, gdzie badano to zjawisko w czterech obszarach:

*wpływ na zatrudnienia
*efekt cenowy
*wpływ na wolumen sprzedaży
*efekt koncentracji rynku

Konkluzja raportu jest taka, iż wszystkie cztery efekty są niejednoznaczne i nie można w jasny sposób stwierdzić, iż otwarcie sklepów w niedziele da jakiś mocny pozytywny wpływ w ww. obszarach.

Ważnym elementem raport jest analiza uwarunkowań prawnych w poszczególnych krajach (stan na 2015) wg skali od 1 (brak restrykcji) do 5 (całkowity zakaz).

oecd4

I na koniec warto jeszcze rzucić okiem na raport Oxford Economics: Economic impact of deregulating Sunday trading, gdzie oprócz wpływu na zatrudnienie, ceny, konkurencję, badano także zachowania konsumentów, czy wpływ na PKB. I z tego raportu płynie konkluzja, iż wpływ na produkt krajowy brutto jest nieznaczący.

raport5

Podsumowując ogólne wnioski z kilku zaledwie raportów wydaje się, iż ograniczenie handlu nie powinno zrujnować gospodarkę, mimo iż tak to może wyglądać z uproszczonego przekazu w środkach masowego przekazu. Zupełnie pomijany jest fakt, iż ograniczenie handlu w niedziele może mieć pozytywny wpływ na budowanie dobrych nawyków jeśli chodzi o sposób spędzania czasu wolnego (spacery, książki, filmy, teatry, restauracje, planszówki, sporty), czy też nie wydawania wszystkich zarobionych pieniędzy (zakładając iż handel niedzielny nie przeniesie się 1:1 na pozostałe dni tygodnia), a tym samym może skłoni to kogoś do systematycznego oszczędzania, zwłaszcza w dobie niskiego poziomu oszczędności wśród Polaków (słynne stwierdzenie, iż polską klasę średnią dzielą dwie raty kredytu od bezdomności).

I na koniec kalendarz z zaznaczonymi niedzielami niehandlowymi do pobrania w excelu, bądź PDFie, nie w celu siania paniki i wywoływania armagedonu w sklepach, ale w celu odpowiedniego zaplanowania zakupów.

kalendarz6

Reklamy

8 comments

  1. Kolejne rozporządzenie urzędasów, które tworzy więcej problemów niż rozwiązuje.

    Gdyby Polacy nie chcieli robić zakupów w niedzielę to by nie robili. Problem by się sam rozwiązał bo sklepy zrozumiałyby, że w niedziele nikt nie przychodzi i przestałyby w ten dzień pracować. Taka demokracja w rękach ludu.

    A że ludzie przychodzą to sklepy są otwarte. Władzy się to nie podoba to zakazuje im handlu.

    PS. Fajne te raporty.

    Polubienie

    • Ja tutaj mam trochę odmienne zdanie i jest to jedna z niewielu rzeczy, która robią obecnie rządzący, gdzie dostrzegam pozytywny potencjał. Zwłaszcza może to się przyczyni do bardziej systematycznego i świadomego budowania oszczędności, zamiast wydawania wszystkich zarobionych pieniędzy. Pewnie jestem naiwny, ale widziałbym tutaj także spore pole do wyrabiania dobrych nawyków spędzania czasu wolnego- osobiście widzę większą wartość w rodzinnych spacerach, grach w planszówki, aniżeli wyjściach do galerii handlowych. Pewnie nie da się tego zrobić dekretem, ale może taka zmiana nawet jak to będzie czasowa tylko skłoni kogoś do refleksji, ze można czas wolny spędzać inaczej niż wynika to z przyjętych i promowanych wzorców konsumpcyjnych.

      Polubienie

  2. Nie sądzę, żeby w jakikolwiek sposob mialo sie to przelozyc. Ani oszczedzanie, ani spacery. Bardziej bym pomyslal, ze przeciwnie, bo jak ludziom sklepy zamkną to nie bedzie pretekstu, zeby sie ruszyc i czesc zostanie w chałupie.

    Ja tam nie lubie jak mi ograniczają wolnosc i mowia co powinienem, a czego nie powinienem robic. Niesamowicie mnie to irytuje.

    Polubienie

    • Piotr, przyjmuje Twoje argumenty o ograniczaniu wolności. Aczkolwiek miliony Niemców, Szwajcarów czy Austriaków nie wyglądają na takich co by nie protestowali przy ograniczaniu ich wolności. Z jakiegoś jednak powodu nie słychać stale o protestach u nich mimo ze lat nie mogą robić zakupów w niedziele. Może maja inne pojmowanie wolności- np bardziej jako niezależność finansowa budowana systematycznymi oszczędnościami aniżeli wolnością wydawania wszystkich zarobionych pieniędzy (tudzież z kredytów konsumpcyjnych), ale za to w niedziele.

      Polubienie

  3. Ja osobiście uważam, że ogólnie rozumiane robienie biznesu w niedziele nie wpływa dobrze na społeczeństwo. chocby dlatego, że wiele dzieci biega w tym czasie kiedy rodzice pracują bez opieki. Tej wartości nie idzie policzyć. Cociaż jeden dzień dla rodziny. Może się okazać że decyzja była dobra i gospodarka na tym zyska.

    Polubienie

    • Tak, jest sporo elementów słabo mierzalnych mogących mieć ogólne pozytywne skutki. Kluczem jest zmiana nawyków i przyzwyczajeń ludzi do spędzania wolnego czasu w galeriach handlowych. Tym bardziej ze jest to jedyny słuszny wzorzec promowany w mediach. Stad tez wielkie larum podnoszone przez dwa ostatnie weekendy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s